NIEZNANE

Ukołysany do snu odpoczywałem, myśląc nad oddychaniem i śliny połykaniem, na zmęczonego nie wyglądałem, aczkolwiek takim też byłem. Senne utopie do głowy mimowolnie mi wchodziły, ujścia w emocjach szukając, poddając mnie ciągłej flustracji i agresjom niezmieżonym. Przemożnym było nasłuchwianie zza okna mega hałasu dobiegającego, tramwajowych wagonów stukotu, który dopadał moje bębęnki, dusiłem się tymi dźwiękami, niczym dymem papierosowym, którego tak bardzo nienawidziłem.

Ciemność owładnęła pokoim moim, który był tak nowy, ale po części już odkryty. Pomieszczenie ów na pierwszym piętrze znajdować się chciało, z oknem na świat pośrodku i wejściem na początku. Tu właśnie te słowa w mej głowie się rodząc, znajdują teraz upust na kartkach tych papierowych. Popijając płyn alkocholowy zaczynam rodzić się na nowo, stykając się umysłowo z nocnym animuszem, człowiekiem innym stawać się w zwyczaju miałem. Tak też chwila ta upojna, mało gwieździsta, jednakże nocna, z zapałem powstaję i tworząc tworzywo plastyczne jakim są litery, rodzę to opowiadanie.

Otoczenie również nowe, zupełnie mi przystaje, wrocławskie zakątki stają się mej duszy pokarmem. Owładnięte kończyny mam odkrywaniem, na nowo sensu życia poszukiwaniem, napawa mnie to jednocześnie lękiem i strachem, ale też wielkości lawy euforią i oczekiwaniem. Otwartością serca staję w kierunku Boga, aklamuję podziękowanie, stojąc na pełnych nogach. Nieustannie odradzam się w dojrzewaniu, wciągając kartek sterty, horyzont mój coraz bardziej rozległy. Jestem ptakiem szybującym po przestworzach, wciąż chcę odkrywać i niepoprzestanę na jednej duszy zakątkach.

Otwieram nieotwarte okno w takim razie i wypływam na taflę nieba, rozwijając żagle łodzi, wznoszę w powietrze myśli swoje, które zamiast stać się statycznymi, ulatują gdy tylko zagrożenie wyczują. Wolniejszymi stają się ptakami, mniej fruwać zaczynają, zmarszczki na ich ciałach coraz liczniejsze powstają. Zatem osoba moja zakłopotaniem owładnięta, jednym okiem już przeczuwać zaczynała, że wszak młodość piękną jest, to i krótką w czasie.

fiodorowski

Jestem człowiekiem wolnym, który nieustannie poszukuje i odkrywa. Zaglądam w głębiny duszy mojej i ludzi mnie otaczających. Podziwiam świat, takim jakim jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram